Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Login/Adres e-mail:
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 60
» Najnowszy użytkownik: sabinafrotek
» Wątków na forum: 55
» Postów na forum: 73

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 7 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 7 Gość(i)

 
  Jeśli nie stać cię na co najwyżej 10-cio letni samochód -zapłacisz podatek od biedy.
Napisane przez: admin - 08-19-2016, 12:30 AM - Forum: Dyskusje polityczne - Brak odpowiedzi

Jeśli nie stać cię na nowy lub co najwyżej 10-cio letni samochód ''zapłacisz podatek od własnej biedy''.


[Obrazek: fvIktkpTURBXy82YjRiNTU0YjUxMmFhOWE0MTZlY...wXNAyDNAcI]


Masz starszy niż 10-letni samochód? Zapłacisz podatek! MF ma taki projekt i pracuje obecnie nad projektem nowego podatku. Jego założenia mają być gotowe z początkiem września. Według nieoficjalnych doniesień opłata może wynieść nawet kilkaset złotych rocznie!

Jak można zauważyć Ministerstwo Finansów w rządzie Prawa i Sprawiedliwości  doskonale dba o interes obcych Korporacji motoryzacyjnych ,a najbardziej dba o to aby biedny Polak którego nie stać na nowy samochód za sprawą nowego podatku stał się jeszcze biedniejszy.

Czyli  (DOBRA ZMIANA ? ) wchodzi nam do kieszeni.

Idąc tym tokiem rozumowania można opodatkować np. emerytów tylko za to że osiągnęli wiek emerytalny.
Wydaje się, że nadchodzą ciężkie czasy dla właścicieli używanych samochodów ,dotknie to przede wszystkim właścicieli starszych pojazdów, niespełniających ustalonych przez Ministerstwo Finansów norm.



Polska używanymi samochodami stoi .

Nowa opłata dotknie zapewne większość właścicieli samochodów w naszym kraju. Nie jest bowiem tajemnicą, że po polskich drogach jeżdżą głównie samochody używane.

Według najnowszych danych prawie 19 milionów aut ma aktualną polisę OC, a ponad 16 milionów posiada ważne badania techniczne. Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych średnia wieku tych ostatnich to 13 lat.

Polacy sprowadzają też znacznie więcej samochodów używanych. Według danych przedstawionych przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego w 2016 roku zarejestrowano o 16 proc. pojazdów więcej, niż miało to miejsce rok temu. Centralna Ewidencja Pojazdów podaje, że samochody starsze niż 10 lat stanowią ponad 60 proc., natomiast młodsze niż 4 lata zaledwie niecałe 6 proc.


[Obrazek: bbaktkqTURBXy9jZGZiNzI2OWJhYTFjMzg5NWRiM...QIAzQJYwsM] Pierwsze rejestracje w Polsce używanych samochodów Foto: PZPM na podstawie CEP / Materiały prasowe
"Kasa musi się zgadzać" - czeka nas "podatek Jasińskiego"?

CD.NA STRONIE.
http://moto.onet.pl/aktualnosci/masz-10-...ekt/wd33dt

Wydrukuj tę wiadomość

Video Sala sejmowa podczas czytania projektu zrównania podatku dla posłów i reszty Obywa..
Napisane przez: admin - 08-07-2016, 10:40 PM - Forum: Dyskusje polityczne - Brak odpowiedzi

KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 2 kwietnia 1997 r
Rozdział I RZECZPOSPOLITA

Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.
Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Kwota wolna od podatku dla posłów to 27 360 zł! Kwota wolna dla reszty społeczeństwa to 3 091 zł.
[Obrazek: 13613107_488348911367365_5498252410323912935_o.png]


I gdzie jest ta sprawiedliwość społeczna ???
Warto się nad tym zastanowić przy następnych Wyborach .




Tak wyglądała sala sejmowa podczas pierwszego czytania projektu Kukiz '15 o zrównaniu kwoty wolnej od podatku dla posłów i reszty Obywateli.


Czy był tam nasz Janowski Poseł na Sejm ???


[/url]

[Obrazek: 13394201_477283185807271_170495664656368...e=5857595C]

Tak wyglądała sala sejmowa podczas pierwszego czytania projektu Kukiz '15 o zrównaniu kwoty wolnej od podatku dla posłów i reszty Obywateli.
Przyjrzyjcie się uważnie jak partyjni politycy szanują Was, Obywateli. Nie przemęczają się za Wasze pieniądze, prawda? Sala sejmowa świeci pustkami, na niej niemalże tylko posłowie Kukiz '15, na czele z [url=https://web.facebook.com/kukizpawel/]Paweł Kukiz
. Jedynym liderem, który pokazuje, gdzie jest jego miejsce, gdy trzeba walczyć o sprawy najważniejsze dla Obywateli.
Zupełnie inaczej wygląda Sejm, gdy toczą się dyskusje o zwiększeniu przywilejów politykom lub podniesieniu podatków, by dalej łupić ciężko pracujące społeczeństwo.
Wówczas sala pęka w szwach, frekwencja jest wzorowa...Oto kwintesencja partiokracji. ‪#‎StopPartiokracji‬
Chcecie pokazać jak pracują partie, a jak ruch obywatelski Kukiz '15? Udostępniajcie!
I wchodźcie na naszą stronę www.kwotawolna.info, gdzie w błyskawiczny sposób możecie wszystkim posłom wysłać maila z apelem ws. zrównania kwoty wolnej dla wszystkich!

Wydrukuj tę wiadomość

  Powitajcie Nowy podatek - projekt nowej ustawy opłaty za wodę z własnej studni .
Napisane przez: admin - 07-29-2016, 08:35 AM - Forum: Administracja Publiczna w ocenie mieszkańców - Brak odpowiedzi

[Obrazek: 20150331115415.jpg]
W Ministerstwie Środowiska zakończono prace nad rządowym projektem ustawy Prawo Wodne. Nie chodzi tutaj o kolejną zmianę obowiązującej ustawy lecz o kompleksową reformę, wprowadzającą zupełnie nowy akt prawny. Projekt jest obecnie poddawany konsultacjom społecznym.

Trzeba przyznać, że Ministerstwo Środowiska podchodzi do reformy prawa wodnego w sposób transparentny. Od pewnego już czasu w mediach ukazywały się „ogłoszenia społeczne” promujące konieczność reformy i nowego spojrzenia na gospodarkę wodną. Obecny gotowy już projekt ustawy przedstawiany jest w sposób delikatny, raczej jako zbiór propozycji poddawanych osądowi społecznemu, niż zmiany, o których wprowadzeniu już zadecydowano. Doceniając ten popis demokracji i kultury legislacyjnej warto się uważnie przyjrzeć projektowi ustawy, który, zważywszy na układ sił w parlamencie, może stać się wkrótce twardym prawem.
Porządkowanie struktury
Trudno zaprzeczyć celowości reformy. W tym roku minęło właśnie 13 lat od wejścia w życie obecnie obowiązującej ustawy Prawo wodne (Dz. U. z 2002 r., poz. 145). Był to okres dynamicznych zamian gospodarczych spowodowanych głównie przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, co wymusiło ponad 50 nowelizacji Prawa wodnego. Uczyniło go to nieprzejrzystym i złamało jego spójność. Dlatego słusznie, zamiast mnożyć kolejne poprawki upodabniające akt prawny do połatanej kapoty, przygotowano w Ministerstwie Środowiska projekt nowego Prawa wodnego.
Deklarowane przez ustawodawców cele reformy wydają się szczytne. Polegają bowiem na wprowadzeniu pełnej polityki zlewniowej, mającej za zadanie efektywne i oszczędne gospodarowanie wodą oraz zachowanie jej zasobów dla przyszłych pokoleń. Rządowi projektodawcy twierdzą, że chcą uporządkować strukturę organizacyjną administracji wodnej, tak, aby było wiadomo kto i za co odpowiada. Chwała im za to, bo gorszy bałagan jak w obecnej regulacji prawnej trudno sobie wyobrazić.
Drugi cel reformy to stworzenie efektywnego systemu finansowania gospodarki wodnej opartego na opłatach za korzystanie ze środowiska. Tutaj czujnym obywatelom (a do takich z pewnością należą przedsiębiorcy rolni) powinny włączyć się dzwonki alarmowe, bo jak uczy doświadczenie, jeżeli państwo zaczyna mówić o efektywnym finansowaniu to oznacza zwykle, że zamierza sięgnąć do kieszeni obywateli, aby to efektywne finansowanie zrealizować.
Korzystasz z wody, to płać
Rolnicy i przedsiębiorcy rolni są adresatami przepisów Prawa wodnego w wielu fragmentach jego regulacji. Dotyczą one zwłaszcza: zwykłego i szczególnego korzystania z wód powierzchniowych i podziemnych, melioracji wodnych, spółek wodnych, gospodarki ściekami, ochrony przeciwpowodziowej, przeciwdziałaniu suszy, ochrony wód przed zanieczyszczeniem itd. Projektowane zmiany wprowadzają w powyższej materii rozwiązania nie zawsze korzystne dla tej grupy adresatów.
Przede wszystkim niepokój budzi perspektywa wprowadzenia opłat za korzystanie z wód znajdujących się w ramach gospodarstwa. Według projektu, właścicielowi oraz posiadaczowi gruntów przysługiwać będzie prawo do zwykłego korzystania z wód stanowiących jego własność oraz wody podziemnej znajdującej się na jego gruncie tylko w zakresie limitu poboru wody powierzchniowej lub podziemnej wielkości 5 m3/dobę dla gospodarstw rolnych bez pozwolenia wodno-prawnego. Przekroczenie tego limitu powodować będzie konieczność uzyskania pozwolenia wodno-prawnego i ponoszenia kosztów jego wykonywania. W przypadku nawadniania pól, co stanie się w niedalekiej przyszłości normą wynikającą ze zmieniających się warunków hydrologicznych, limit ten jest oczywiście zbyt niski.
Niepokój budzi również obciążenie opłatami rolniczego wykorzystania ścieków lub wprowadzania do wód i do ziemi oczyszczonych ścieków bez przyjęcia ilościowego limitu zwalniającego z opłat mniejszych producentów.
Przepisy nowej ustawy mogą także uderzyć w gospodarstwa rybackie. Uznanie rybackiego korzystania ze śródlądowych wód powierzchniowych oraz chowu i hodowli ryb w śródlądowych wodach powierzchniowych za szczególne korzystanie z wód obłożone opłatami, zagrozić może tej branży.
Gdzie jest cennik?
Pomimo otwartości w konsultacjach projektu ustawy, nie jest możliwa rzeczowa ocena proponowanych przez rząd rozwiązań bez rozpatrywania projektu łącznie z projektami rozporządzeń wykonawczych. Tymczasem projektów tych rozporządzeń na razie brak, a będzie w nich określona rzecz najistotniejsza, czyli wysokość opłat. Właśnie to stanowić może istotę sporu i decydować będzie, czy opłaty wpłyną w sposób istotny na opłacalność produkcji rolnej, czy też rzecz nie jest warta kruszenia kopii.
Trzeba mieć na uwadze, że projekt ustawy nakłada na rolników nie tylko zobowiązania o charakterze finansowym w postaci opłat pieniężnych, lecz także zobowiązania dotyczące organizacji produkcji, których wykonanie również kosztuje. Dla przykładu można wymienić obowiązek zachowania technologii uprawy na stokach, utrzymywania skarp i zadrzewień ochronnych, zakaz składowania obornika na pryzmach polowych itd.
Jak stosować nawozy
Projekt ustawy zawiera odrębny rozdział dotyczący ochrony wód przed zanieczyszczeniami azotem pochodzącym ze źródeł rolniczych. Następuje tutaj powielanie regulacji prawnej tej samej materii, gdyż kwestie gospodarki nawozami regulują przepisy obowiązującej już ustawy o nawozach i nawożeniu. Przepisy tej ustawy konsekwentnie stosowane zapewnią jak się wydaje racjonalne gospodarowanie zanieczyszczeniami pochodzącymi ze źródeł rolniczych i ograniczą ich odpływ do wód. Wprowadzenie kolejnych restrykcyjnych przepisów w przedmiocie regulowanym dotychczas przez ustawę o nawozach i nawożeniu może znacznie utrudnić prowadzenie działalności rolniczej i podrażać jej koszty.
Proponowane w projekcie ustawy regulacje wydają się w niektórych aspektach bardziej rygorystyczne niż obowiązujące przepisy dla rolników gospodarujących na obszarach szczególnie narażonych, tzw. OSN, gdzie obowiązuje Dyrektywa Rady 91/676/EWG z 12 grudnia 1991 r. dotycząca ochrony wód przed zanieczyszczeniami spowodowanymi przez azotany pochodzenia rolniczego (dyrektywa azotanowa).
Wątpliwości budzi również, że wymagania wprowadzone w projekcie ustawy nie są zgodne z wymogami wzajemnej zgodności (cross-compilance), jakie nałożono na wszystkich rolników, korzystających z dopłat unijnych. Obecnie uregulowane jest to również przepisami ustawy o nawozach i nawożeniu. Różnice występują w terminach stosowania nawozów naturalnych i organicznych oraz nawozów azotowych mineralnych. Nawozy naturalne i organiczne na gruntach ornych (na OSN) można obecnie stosować od 1 marca do 15 listopada, a projekt wyznacza krótszy termin od 1 marca do 30 września. Podobnie nawozy stałe na łąkach trwałych można obecnie stosować od 1 marca do 30 listopada, a termin ten ma być skrócony do 30 września. Wreszcie nawozy azotowe mineralne na gruntach ornych można obecnie stosować od 1 marca do 15 listopada, a projektowana ustawa skraca ten termin do 15 października. Należało by się zastanowić, czy w ogóle z projektowanej ustawy nie wykreślić rozdziału dotyczącego ochrony wód przed zanieczyszczeniami azotem pochodzącym ze źródeł rolniczych lub też zsynchronizować nowe przepisy z już obowiązującymi.
Wójt utrzymuje melioracje
Projekt ustawy wprowadza też szereg zmian organizacyjnych w zakresie melioracji wodnych Proponuje przeniesienie nadzoru nad spółkami wodnymi i wałowymi ze starosty na wójta, co powinno działania w tym zakresie ułatwiać i upraszczać poprzez zbliżenie władzy do obywatela. Nałożenie na samorząd gminny (wójta) obowiązku utrzymania melioracji szczegółowych i utrzymanie rowów odwadniających na terenach zurbanizowanych wypełnia dotychczasową lukę prawną i jest zmianą w słusznym kierunku. Doprecyzowania wymaga jednak mechanizm nakładania opłat na właścicieli gruntów według kryterium odnoszonych korzyści. Problem ten występuje już pod rządami obecnie obowiązującej ustawy w przypadku właścicieli gruntów nienależących do spółki wodnej, a odnoszących korzyści z melioracji.
Ważne jest aby wprowadzenie nowego systemu zarządzania melioracjami wodnymi nie zakłóciło tego, co teraz działa prawidłowo. Chodzi o spółki wodne, które dotychczas dobrze wypełniają swoje zadania, a jest ich liczna grupa.
Rząd sięga do kieszeni podatnika
Trudno polemizować z podstawowym założeniem twórców projektowanej ustawy, jakim jest racjonalizacja zarządzania środkami finansowymi w dziedzinie gospodarki wodnej. Lansowane przez Ministerstwo Środowiska hasło: „to co z wody powinno pozostać w wodzie” przejawia się w propozycji przeznaczania pobieranych opłat na utrzymanie chronicznie niedoinwestowanej infrastruktury wodnej, a nie jak to ma miejsce dotychczas przekazywanie ich do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na bliżej nieokreślone cele. Wydaje się jednak, że sama racjonalizacja wydatkowania środków tutaj nie wystarczy, jest ich po prostu za mało i trzeba będzie jednak sięgnąć do kieszeni podatników.
***
Nie sposób w ramach krótkiego tekstu odnieść się do całego projektu ustawy Prawo wodne, który zawiera ponad 400 artykułów. Organizacje rolników powinny więc wnikliwie przyjrzeć się proponowanym zamianom i zażądać konkretów w postaci odpowiedzi na zasadnicze pytanie: „ile to będzie rolników kosztować i dlaczego aż tyle”.
Pod koniec stycznia tego roku Krajowa Rada Izb Rolniczych negatywnie zaopiniowała projekt ustawy, wyrażając zaniepokojenie nałożeniem na rolników nowych zobowiązań. Konsultacje trwają, ale trzeba mieć świadomość, że to o czym na razie dyskutujemy, może w krótkim czasie stać się obowiązującym prawem. Po odbyciu konsultacji, rządowy projekt niechybnie trafi do Sejmu, a ten jak trzeba, bywa całkiem sprawną maszynką do głosowania.

Michał Gilewicz

Wydrukuj tę wiadomość

  To, co zawsze chciałeś wiedzieć o „UE” – lecz nikt nie śmiał ci powiedzieć!
Napisane przez: admin - 07-26-2016, 12:16 AM - Forum: Rozmowy ogólne - Brak odpowiedzi

DOŚĆ CIEKAWA KSIĄŻKA POZWALAJĄCA ZROZUMIEĆ WSZYSTKO CO DZIEJE SIĘ W UNII EUROPEJSKIEJ.
ORAZ JAKIE SĄ PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ TEJ DOŚĆ KONTROWERSYJNEJ STRUKTURY


[Obrazek: book-pl-cover.png]

NAZISTOWSKIE KORZENIE „BRUKSELSKIEJ UE”

To, co zawsze chciałeś wiedzieć o „brukselskiej UE” – lecz nikt nie śmiał ci powiedzieć!



LINK  DO POBRANIA  http://www.relay-of-life.org/pl/chapter.html

Wydrukuj tę wiadomość

  Kwota wolna dla zwykłego Polaka jest 9x mniejsza od kwoty dla posła i 20x mniejsza od
Napisane przez: admin - 07-23-2016, 12:27 AM - Forum: Dyskusje polityczne - Brak odpowiedzi

Kwota wolna dla zwykłego Polaka jest 9x mniejsza od kwoty wolnej dla posła i niemal 20x mniejsza od kwoty obowiązującej na Wyspach!



[Obrazek: kwota-wolna-466.jpg]
Począwszy od przyszłego roku kwota wolna od podatku wzrośnie dla Brytyjczyków do wysokości 11,5 tys. funtów (aktualnie ok. 60 tys. zł). To już kolejna podwyżka tej kwoty na Wyspach w ciągu ostatnich kilku lat. Dzięki forsowanym przez tamtejszy rząd zmianom podatkowym, PIT-u w ogóle nie zapłaci ok. 600 tys. małych firm i miliony zwykłych Brytyjczyków! Tymczasem w Polsce kwota wolna od 9 lat jest stała i wynosi 3 091 zł. Jest tym samym 9 razy mniejsza od kwoty wolnej dla posłów (27 360 zł) i niemal 20 razy mniejsza od kwoty obowiązującej na Wyspach!

(21/07/2016)

Wydrukuj tę wiadomość

  Zadłużenie Skarbu Państwa od stycznia do maja wzrosło o kwotę równą jak za cały 2015
Napisane przez: admin - 07-23-2016, 12:16 AM - Forum: Dyskusje polityczne - Brak odpowiedzi

Szok! Zadłużenie Skarbu Państwa od stycznia do maja wzrosło o kwotę równą przyrostowi za cały 2015 rok!


To jest jednak niesamowite w jakim tempie od początku tego roku przyrasta zadłużenie Skarbu Państwa. Zgodnie z oficjalnymi statystykami ekipa Platformy Obywatelskiej przez cały 2015 rok powiększyła zadłużenie naszego kraju o kwotę 54,6 mld zł. Ekipa PiS tylko w okresie od stycznia do maja zdążyła powiększyć dług o kwotę 56,1 mld zł! W takim tempie bez problemu pobiją rekord z 2010 roku, kiedy rząd Tuska powiększył zadłużenie Skarbu Państwa o 70,3 mld zł.

Opublikowane wczoraj oficjalne dane nt. wzrostu długu Skarbu Państwa za miesiąc maj 2016 r. nie są optymistyczne. W miesiącu tym zadłużenie naszego kraju powiększyło się o kolejne 8,840 mld zł i osiągnęło pułap 890,7 mld zł. Maj był piątym miesiącem z rzędu, kiedy dług przyrastał. W styczniu dług urósł o 13,324 mld zł, w lutym o 10,125 mld zł, w marcu o 422 mln zł, natomiast w kwietniu o 23,450 mld zł. Łącznie, za okres styczeń-maj, daje to kwotę 56,1 mld zł.

Niestety, ale w takim tempie ekipa PiS bez problemu pobije jednoroczny rekord wzrostu długu należący, jak do tej pory, do rządu Donalda Tuska. Przypomnijmy, że w 2010 roku tamta ekipa powiększyła zadłużenie naszego kraju o 70,3 mld zł. Jeśli rząd Beaty Szydło utrzyma tempo jakie narzucił w ciągu pierwszych pięciu miesięcy, to do końca roku powiększy dług Skarbu Państwa o astronomiczną kwotę 134,6 mld zł, a rekord Tuska zostanie pobity niemal dwukrotnie!

Przedstawiciele Ministerstwa Finansów tłumaczą szybki wzrost długu procesem "zadłużania się na zapas". Chodzi o to, że rząd zaciąga długi w walutach obcych teraz, gdy kursy tychże są relatywnie wysokie. Kiedy kursy euro, dolara i franka spadną rząd będzie na wygranej pozycji i realne zadłużenie (w przeliczeniu na złotówki) bardzo mocno spadnie. Pytanie tylko - czy to nastąpi? Albo - czy przypadkiem kursy walut nie poszybują do góry, a rządzący obudzą się z ręką w nocniku?

 
Źródło: Zadłużenie Skarbu Państwa 5/2016 (Mf.gov.pl)

Wydrukuj tę wiadomość

  Dariusz Balwierz Wojewódzkim Inspektorem Nadzoru Budowlanego
Napisane przez: admin - 07-20-2016, 03:57 PM - Forum: Nowości - Brak odpowiedzi

Dariusz Balwierz  z Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Janowie Lubelskim mianowany Wojewódzkim Inspektorem Nadzoru Budowlanego.


Dariusz Balwierz odebrał z rąk wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka akt powołania na stanowisko Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlalnego w Lublinie.
[Obrazek: fb.jpg?itok=qGCOUFuF]
 
Dariusz Balwierz ma 33 lata. Ukończył studia na Politechnice Rzeszowskiej, kierunek budownictwo. W latach 2007-2012 pracował najpierw jako inżynier budowy (2007-2010), a następnie (2010-2012) na stanowisku kierownika budowy w rzeszowskiej spółce Resbud. W latach 2012-2016 pełnił funkcję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Janowie Lubelskim. Na stanowisku Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Lublinie zastąpił Roberta Lenarcika. Dziś rozpoczyna urzędowanie.
 
Do jego kompetencji należy działalność inspekcyjno-budowlana, polegająca na wykonywaniu: kontroli działania powiatowych organów administracji architektoniczno-budowlanej, kontroli działania powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego, inspekcji terenowej w zakresie prawidłowości przebiegu procesu budowlanego i utrzymania obiektów budowlanych, kontroli wyrobów budowlanych. Inne zadania Inspektora to: postępowania wyjaśniające w sprawie przyczyn katastrof budowlanych, postępowania administracyjne w sprawach obiektów i robót budowlanych: służących celom wojskowym i bezpieczeństwa na terenach zamkniętych, usytuowanych na obszarze kolejowym, hydrotechnicznych, upustowych, regulacyjnych, melioracji podstawowych, dróg publicznych krajowych i wojewódzkich, lotnisk cywilnych, określonych ustawą Prawo budowlane. Ponadto odpowiada on za postępowania administracyjne w sprawach wyrobów budowlanych, określonych ustawą o wyrobach budowlanych oraz współdziałanie z organami administracji architektoniczno-budowlanej i organami kontroli państwowej.


[Obrazek: 63328871511421506036.jpg]
Jeśli sięgnąć pamięcią wstecz to  poprzednicy z Janowskiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego wsławili się aferą korupcyjną szeroko nagłośnioną w mediach oraz interwencją C.B.A w Starostwie i aresztowaniami osób związanych ze sprawą . Dość zagadkowe jest jak to się stało że do tej pory opinii publicznej nie znane są jakiekolwiek wyniki śledztw w tej sprawie jak i brak jakichkolwiek informacji o ewentualnych wyrokach sądowych w w.w. sprawie.
Czyżby sprawę zamieciono pod przysłowiowy ''dywan'' ?

[Obrazek: 4ed76ac686711_o,size,933x0,q,70,h,a31960.jpg]

LINK http://janowlubelski.naszemiasto.pl/arty...id,tm.html

125 zarzutów dla pracowników starostwa w Janowie Lubelskim!

Dodano: 17.01.2015 [16:47]



Dwaj pracownicy starostwa powiatowego w Janowie Lubelskim usłyszeli 125 zarzutów, z czego aż 108 o charakterze korupcyjnym. Do sądu okręgowego w Zamościu wpłynął akt oskarżenia przeciwko mężczyznom.



Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w 2009 roku przez zamojską prokuraturę okręgową, na podstawie materiałów zgromadzonych przez policjantów z Lublina. Śledztwo dotyczy czynów korupcyjnych: przyjmowania łapówek, przekroczenia uprawnień, bądź niedopełnienia obowiązków przez pracowników starostwa w Janowie.



W trakcie śledztwa ustalono, że podejrzani w celu osiągnięcia korzyści majątkowych dokonywali m.in. legalizacji samowoli budowlanych, wstrzymywali zarządzone czynności kontrolne, a także tworzyli fikcyjne dokumenty związane z procesem uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę. Śledczy zabezpieczyli tysiące dokumentów dotyczących kilkuset inwestycji budowlanych na terenie powiatu janowskiego. Dotychczas pięciu osobom przedstawiono łącznie około 200 zarzutów, funkcjonariusze przesłuchali blisko 600 świadków, zabezpieczyli ponad 105 tys. złotych.



Obecnie do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko dwóm podejrzanym. Jak ustalono, mężczyźni pełniąc funkcję pracowników starostwa, dopuścili się szeregu naruszeń prawa. Jeden z nich usłyszał 75 zarzutów, natomiast drugiemu przedstawiono ich 50. Zarzuty dotyczą wykonywania przez nich obowiązków służbowych. Mężczyźni tworzyli dokumenty niezbędne do uzyskania decyzji o pozwolenie na budowę oraz przyjęcia zgłoszenia wykonania robót budowlanych. Sami przygotowywali dokumentację, a następnie ją zatwierdzali, tworzyli fikcyjne dokumenty, dokonywali legalizacji samowoli budowlanej. W zamian przyjmowali łapówki w kwotach od kilkuset do kilku tysięcy złotych.



W trakcie prowadzonego śledztwo wobec obydwu pracowników zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych w kwocie 20 tys. zł i 10 tys. zł i zakaz wykonywania czynności służbowych. Dodatkowo wobec jednego z nich zastosowany został zakaz opuszczania kraju.


[b]Oskarżonym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa w dalszym ciągu ma charakter rozwojowy.

http://janowlubelski.naszemiasto.pl/tag/...janow.html

http://niezalezna.pl/63328-125-zarzutow-...-lubelskim

http://janowlubelski.naszemiasto.pl/arty...id,tm.html
[/b]

Wydrukuj tę wiadomość

  Propozycja podwyżek dla rządu i posłów to drwina z obywateli i podatników
Napisane przez: admin - 07-20-2016, 08:34 AM - Forum: Administracja Publiczna w ocenie mieszkańców - Brak odpowiedzi

Propozycja podwyżek dla rządu i posłów to nie jest strzał w stopę. To wystrzelenie całego magazynku prosto w czoło!

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zaproponowany przez Prawo i Sprawiedliwość projekt nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie to gigantyczny cios wizerunkowy dla rządzących, który został zadany przez nich samych. Zgodnie z treścią tego projektu premier Beata Szydło miałaby otrzymać 7,4 tys. zł podwyżki, ministrowie i wiceministrowie - od 4 do 5 tys. zł, a każdy poseł mógłby liczyć na dodatkowe 2,7 tys. zł. Piękne samozaoranie!

Posłowie PiS przygotowali nowelizację ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska, która przewiduje istotne, bo sięgające nawet kilkudziesięciu procent, podwyżki dla najważniejszych osób w państwie. Zgodnie z jego treścią premier Beata Szydło miałaby otrzymać 7,4 tys. zł podwyżki (obecnie zarabia 16,7 tys. zł), ministrowie i wiceministrowie mogliby liczyć na podwyżki swoich uposażeń od 4 do 5 tys. zł, a każdy szeregowy poseł miałby dostać dodatkowo 2,7 tys. zł. Specjalna pensję zaczęłaby także otrzymywać pierwsza dama...

PiS argumentuje projekt dotyczący podwyżek tym, że uposażenia osób na najważniejszych stanowiskach w państwie są zamrożone od 2008 roku. Często też dochodzi do sytuacji, w których dyrektorzy w poszczególnych ministerstwach zarabiają więcej od swoich szefów (ministrów).

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - Propozycja podwyżek dla rządu i posłów to nie jest strzał w stopę. To wystrzelenie całego magazynku prosto w czoło! Pytanie - czy oni robią to celowo? Czy nie zdają sobie sprawy z tego, że przez takie inicjatywy poparcie społeczne stopnieje im bardzo szybko do poziomu tzw. "żelaznego elektoratu", czyli 10 - 15 proc.?

 
Źródło: Będą podwyżki dla członków rządu. Najbardziej skorzysta Beata Szydło (Rp.pl)

wpis z dnia 19/07/2016


http://niewygodne.info.pl/

Wydrukuj tę wiadomość

  Prosty kruczek prawny i zaniedbania urzędników pozwalają legalnie wygrać z Pocztą Pol
Napisane przez: admin - 07-09-2016, 11:11 PM - Forum: Rozmowy ogólne - Odpowiedzi (1)

Prosty kruczek prawny i zaniedbania urzędników pozwalają legalnie wygrać z Pocztą Polską, która wysyła wezwania do zapłaty abonamentu RTV za ostatnie 5 lat.
[Obrazek: abonament0.jpg]
Poczta Polska od pewnego czasu masowo wysyła wezwania do zapłaty zaległego abonamentu radiowo-telewizyjnego. W przypadku niezapłacenia, Poczta kieruje do Urzędu Skarbowego wniosek o egzekucje należności. Okazuje się jednak, że istnieje sposób na anulowanie opłaty i to w sposób całkowicie legalny.

Cytat: - Wystarczy wysłać do Poczty Polskiej pismo z następującej treści: W związku z otrzymanym pismem z UP nr (tu numer pisma) z dnia (data), na podstawie art. 73 KPA wnoszę o wydanie z akt sprawy uwierzytelnionych odpisów dokumentów, na podstawie których wysunięto wobec mojej osoby roszczenia zawarte w w/w piśmie. Uwierzytelnione kopie proszę wysłać na mój adres pocztowy – tłumaczy Mec.Maksymilian Markowski
Co spowoduje wysłanie pisma o tej treści? W praktyce… anuluje zaległe opłaty. Jak to możliwe?
Cytat: - Rozporządzenie ministra transportu z 25 września 2007 roku, stanowi, że wszystkie rejestracje telewizorów straciły ważność w listopadzie 2008 r. Od tego czasu Poczta Polska miała obowiązek w ciągu roku nadać odbiornikom indywidualne numery identyfikacyjne o czym musiała powiadomić ich właścicieli. W przeciwnym razie, nie ma podstaw ściągać opłat – tłumaczy mec.Markowski
Rzecz w tym, że przed laty Poczta Polska zbagatelizowała Rozporządzenie ministra transportu i dzisiaj nie ma praktycznie podstaw do ściągania zaległości, jednak czyni to licząc, że w obawie przed konsekwencjami ludzie i tak będą płacić. Tak się jednak nie dzieje, gdyż w odpowiedzi na wysłane pisma powołujące się na art. 73 KPA, niemal w każdym przypadku Poczta Polska wysyła odpowiedź tej samej treści:

„Na podstawie ponownej analizy sprawy, uznano, że rejestracja odbiornika telewizyjnego nie dotyczy Pani osoby. Wysłane upomnienie o zaległościach w opłatach nie ma uzasadnienia.”
[Obrazek: abonament.jpg]

I po zaległościach.

Wydrukuj tę wiadomość

  Afera stulecia: Mafia CO2 wyłudzała miliardy euro. Dlaczego media w Polsce milczą ?
Napisane przez: admin - 06-19-2016, 12:02 AM - Forum: Dyskusje polityczne - Odpowiedzi (1)

 
    Afera stulecia: Mafia CO2 wyłudzała miliardy euro. Dlaczego media w Polsce milczą na ten temat?
wpis z dnia 17/06/2016
[Obrazek: mafia-co2-466.jpg]
foto: sxc.hu
W Paryżu ruszył właśnie proces "mafii CO2" - międzynarodowej grupy przestępczej, która na handlu emisjami CO2 wyłudzała gigantyczne kwoty podatku VAT. Straty szacowane są na 5 mld euro. "Afera stulecia" - jak piszą o niej francuskie gazety - ma też polski wątek. Okazuje się, że głównym oskarżonym jest... polski biznesmen wiązany z politykami Platformy Obywatelskiej. Dlaczego media w Polsce do tej pory milczały na ten temat?


Na czym polegał przekręt? Grupa biznesmenów wpadła na pomysł, że będzie między sobą handlować uprawnieniami do emisji CO2. Sęk w tym, że handel ten był fikcyjny. Na Cyprze zakładano firmy-krzaki, którym wspomniani biznesmeni "sprzedawali" uprawnienia, wystawiając przy tym lewe faktury. Z racji tej, że przelewy na wspomniane faktury miały mieć charakter międzynarodowy, oszuści występowali do urzędów skarbowych o zwrot podatku VAT od trasgranicznych czynności handlowych. 

Na trop oszustów wpadły francuskie służby. Część przestępców zdołała się schronić w Izraelu. Póki co sielanka skończyła się dla trzech osób, które usłyszały zarzuty wyłudzania podatku VAT na gigantyczną skalę. Okazuje się, że wśród oskarżonych, którzy stanęli przed francuskim sądem jest także... Polak - Jarosław K.! Biznesmen ten w naszym kraju był do tej pory wiązany z politykami Platformy Obywatelskiej. 

Co ciekawe - temat afery związanej z wyłudzaniem zwrotu podatku VAT na handlu emisjami CO2 oraz polskiego wątku w sprawie, był jak do tej pory słabo rozpoznany przez polskie media. Witold Gadowski (dziennikarz i publicysta, który jako jeden z pierwszych zaczął informować o tej sprawie) celnie zauważa:

 
"Czy jeśli jednym z głównych oskarżonych jest Polak, przyjaciel Radosława Sikorskiego, towarzysz podróży Lecha Wałęsy, towarzysz oficjalnych podróży premiera Donalda Tuska, współdzierżawiący z najbogatszym Polakiem samolot odrzutowy – jeśli w tym procesie oskarżony jest taki człowiek, to czy media polskie powinny o tym wspominać?"
 
Polecam wysłuchanie pełnej wypowiedzi Gadowskiego na ten temat:
 

 
wpis z dnia 17/06/2016

Wydrukuj tę wiadomość